Nie daj wyprowadzić się z równowagi. Nie pozwól, żeby zawładneły Tob±
drobiazgi. Pieni±dze to nie wszystko. /x3
A jak przyjaciół policzysz
na palcach /x3 Jednej ręki to już dużo w tych czasach.
I. Pieni±dz od
zawsze był wrogiem przyjaĽni, Szuka sposobów by j± podrażnić, Dla
wyobraĽni podsuwa pomysły, Jak zaspokajać tylko swoje zmysły. Kilku
kolegów nowego Ci przysporzy, Tak być na starych lachę wyłożył, Otworzy
drzwi dla niewiernych dziewczyn, O tak bracie, czujesz się lepszy, Czujesz
się pewnie, bo masz w ręku banknot, Tu dzi¶ niczego nie może
zabrakn±ć, Wchodzisz w to bagno mate i zawiłe. My¶lisz, że pieni±dz daje
Ci siłę? Ale gdzie byłe¶, jak w lodówce pomoc, Skruciłaby kare chodĽby o
noc, Zepsuty owoc, tak, to sorry, Straciłe¶ bracie resztkę
pokory.
Ref.: (Na) wszelki wypadek pozostane czujny, (Bo) ten
przypadek jest dla mnie szczególny, (My) nie pozwólmy dać się
ogłupić, PrzyjaĽń to co¶ czego nie da się kupić. /x2
A jak przyjaciół
policzysz na palcach /x3 Jednej ręki to już dużo w tych czasach.
II.
Pieni±dz satysfakcję przynosi nieraz, Ale każe życie przeliczać na
zera, Twoj± zajawkę chce sponiewierać, Jak się zachowasz chłopaku
teraz, Nie raz, nie dwa, widziałem już takich, Dzi¶ ty wszystko w moich
oczach tracisz, Prowadzisz teraz ryzykown± gierkę, Tak, tak, pieni±dze
będ± Ci potrzebne, Od dawna bęwe, hajs deprawuje, ChodĽ mały gest, to nic
nie kosztuje, Nie motywuje Ciebie, masz tu sale, Tracisz proporcje i
gubisz skale, Ludzie przez pieni±dz trac± swoje pasje, Gubi± aspiracje, s±
niewiarygodni, Ze słabych ogniw łańcuch pęka zawsze, Dlaczego ja musze
ci±gle na to patrzeć.
Ref.: (Na) wszelki wypadek pozostane
czujny, (Bo) ten przypadek jest dla mnie szczególny, (My) nie pozwólmy dać
się ogłupić, PrzyjaĽń to co¶ czego nie da się kupić. /x2
III.
Demokraci po angielsku wstaj± by robić flote, Bizmesmeni w Sedzu zamiast z
dup± ¶pi± z laptopem, Miasto gubi oddech, ono nigdy nie stoi, Etykiety
braku czasu przebiły przyjaĽnie z boisk, Życie narzuca tępo, biegnij,
zachowaj siebie, Tu niektórzy lekk± ręk± skre¶laj± to co cenne, By trzymać
presje i mieć czyste sumienie, By mieć przyjaciela, trzeba być
przyjacielem, Hajs ludzi dzieli, tworz± kasy wies sam, Przestań, urastuje
przebuj społeczeństwa, Im ten ¶wiat zmieni się w prawa rynku, Jestem
ponadto, człowiek ma wolny wybór, ¦wiat szybko się zmienia, przyjaĽnie s± te
same, To nie polityka tandet szlifuje ten diament, A jak przyjaciół
policzysz na palcach Jednej
ręki to już dużo w tych czasach.
Ref.: (Na) wszelki wypadek pozostane
czujny, (Bo) ten przypadek jest dla mnie szczególny, (My) nie pozwólmy dać
się ogłupić, PrzyjaĽń to co¶ czego nie da się kupić. /x2
A jak
przyjaciół policzysz na palcach /x3 Jednej ręki to już dużo w tych
czasach.
Słuchaj, ja nie denegocjonuje pieniędzy, ja żyje, Oczywi¶cie
zarabiamy , ale to s± tylko pieni±dze.
Pieni±dze to nie wszystko, nie
zdradza się przyjaciół, nie dmucha ich żon, Ale niestety zapchałe¶ sobie
głowe jakimi¶ pierdołami, pierdołami, pierdołami... I tak kończy się ta
smętna historia.
pisze:Tomku, zacznę od końca jeśli zamierzasz oiwamdać komukolwiek prawa do komentowania, to zwyczajnie w świecie ograniczasz demokrację. Tym bardziej, jeśli jednocześnie stosujesz jeden z podstawowych błędf3w logicznych uogf3lnianie indywidualnej autopsji na sytuację makroekonomiczną. Podobne uogf3lnienia prowadzą w prostej drodze np. do twierdzeń, że budżet państwa to to samo co budżet domowy, co nie do końca jest prawdą.To, co mnie osobiście zniechęca do własnego biznesu w Polsce, to owszem, biurokracja, brak stabilności prawnej i trudność w dostępie do kapitału. Składki nie przerażają mnie w ogf3le, bowiem wiem, że bez nich nie byłoby możliwe zaspokojenie podstawowych potrzeb społecznych. Ich wysokość już dziś zresztą sprawia, że mamy niższy niż unijna średnia poziom wydatkf3w na opiekę zdrowotną, więc nie dziwota, że wygląda, jak wygląda. Można oczywiście przejść na bezpośrednie finansowanie publiczne, nie ze składek tylko z podatkf3w, ale wtedy trzeba być gotowym na podwyżki podatkf3w, żeby to wszystko się domknęło jak w Skandynawii.Niespecjalnie protestowałem przeciwko postulatom nie tylko Palikota, ale i innych formacji, proponujących np. ułatwienia przy zakładaniu firmy, odprowadzanie przez firmy podatkf3w i składek w momencie faktycznego przyjścia pieniędzy od kontrahentf3w, nawet nie mierzi mnie wizja zastępowania faktur zwykłymi paragonami. Problem w tym, że by to wszystko działało, potrzeba sprawnie działającego aparatu publicznego, a więc i biurokracji. Znajomy zdziwił się, że w Niemczech papierologia rf3żnego rodzaju zajęła mu nie pf3ł dnia, a pf3ł godziny. Wystarczy spojrzeć z jednej strony na tradycje biurokratyczne (bo nie zawsze państwowe otoczenie instytucjonalne i historyczne rf3wnież ma znaczenie w ekonomii), a z drugiej na poziom składek i podatkf3w, by uzyskać odpowiedź, dlaczego tam to działa.Jeśli zmiany kodeksu pracy, to tylko i wyłącznie w wyniku trf3jstronnego dialogu. Właśnie dlatego nie lubię jednostkowych przykładf3w tak jak ludziom wydaje się, że rozwiążą problemy społeczne, wpłacając pieniądze na pojedyncze, chore dziecko (zamiast skupić się na architekturze ochrony zdrowia), tak samo myśli się w kategoriach działania państwa. Nie mam nic przeciwko, a wręcz przeciwnie dużo o tym pisałem gdyby w wyniku wspf3lnych negocjacji udałoby się analogicznie do Danii wprowadzić akceptowane przez związki zawodowe uelastycznienie rynku pracy w zamian za finansowanie przez państwo z wysokich podatkf3w aktywne programy rynku pracy (szkolenia, staże etc.) to spoko.Ja, jako osoba ktf3ra szukała pracy, mam rf3wnież rf3żne doświadczenia z pracodawcami. Na każdą historię o męce przedsiębiorcy mf3głbym znaleźć kilka na temat męki pracownika, bycia wyzyskiwanym przezeń etc., co nie sprawia, że chciałbym np. upaństwowienia wszystkich przedsiębiorstw. Mało kto zastanawia się tu np. dlaczego w Polsce jest taki wysoki odsetek przedsiębiorcf3w, tworząc mit przedsiębiorczego narodu i pomijając kwestię np. roli samozatrudnienia. Właśnie dlatego obok niewątpliwej korzyści z posiadania wiedzy z autopsji, tyle że z drugiej strony rynku pracy warto spojrzeć na poziom makro, a z tej perspektywy program Palikota, w mojej opinii, nie trzyma się kupy. Elastyczny rynek pracy, bez adekwatnych wydatkf3w społecznych państwa (zarf3wno pasywnych, jak zasiłki, jak i aktywnych, jak szkolenia), z niskim poziomem uzwiązkowienia, co de facto uniemożliwia przejęcie przez związki zawodowe części roli państwa na rynku pracy, a na dokładkę z ujednoliconym VAT-em, co spowoduje chociażby wzrost cen żywności to recepta na dalsze rozwarstwienie społeczne, dużo bardziej niż na spektakularny rozwf3j przedsiębiorczości. Pomijam już tu badania psychologiczne dotyczące korelacji między jakością pracy a stopniem bezpieczeństwa zatrudnienia, bo to już nieco inna broszka, chociaż rf3wnież wpływająca zarf3wno na wyniki pojedynczych przedsiębiorstw, jak i całej gospodarki.Nie mf3wiąc już o tym, że moi rodzice swego czasu przedsiębiorcami byli i na kodeks pracy nie narzekali i nie przyczynia się to u mnie do uogf3lnienia, że wszystko jest z nim w porządku :)
wtZJoJCi
Please let me know if you\'re looking for a atrlcie writer for your blog. You have some really good posts and I feel I would be a good asset. If you ever want to take some of the load off, I\'d really like to write some material for your blog in exchange for a link back to mine. Please shoot me an e-mail if interested. Many thanks!