Sokół, Juhas, Numer Raz, Chada, Diox, Hades, Pyskaty, Platoon, Ten Typ Mes, Stasiak, Ero, Kosi, Pezet, Małolat, Onar, Vienio, Włodi, Pelson - A piętasz jak
2011-04-02 00:00
[Numer Raz] Miałem sen jak Luther King Chciałem być jak Malcolm X u Spike'a Lee Wciąż pamiętam tamte dni, Chociaż śni mi się teraz inne dziś Ta, to była walka z systemem Gdzie górował kicz nad ambitnym brzmieniem na zamówienie A my robiliśmy coś dla siebie Zgodnie z otoczeniem na scenie
[Pyskaty] Pamiętam, browar na ławce, Słuchawki, walkman w kielni Rap na klatce, ustawki i kosę dzielnic, Bitwy, nie internetowa walka jak teraz Kiedy mogłeś nas policzyć na palcach sapera Hajs nie grał roli, Hybrydy za drobne I nasz wspólny Olimp założony przez Volta i Bognę Pamiętam dobrze, to nie żadne mity Bo mam to przed oczami ciągle jak te starsze klipy
[Onar] Pamiętam, to było jakiś czas temu Klimat graffiti, Dżemów każdy znał każdy przebój To cały czas siedzi w nas, Te wspomnienia, Radio Jazz, Ślizg, Klan Rozgłośnia Harcerska Było pięknie, nawijki z królewszczakiem w ręce Pod Remontem, Sceną, Alfą, chuj wie gdzie jeszcze Składaki Volta i wielka rewolta i A pamiętasz jak wtedy hip-hop wyglądał?
[Małolat] Pamiętam jak przy Capitolu Gutek siekał kickflipa A Ślizg nie był żadnym forum, mogłeś z papieru czytać Rap na kasetach pod domem, choć nie było Empików, my W dresach na szkole, przesiąknięci do szpiku Pamiętam te pierwsze bity od Volta na Smak Beat Records i Jeden za wszystkich jak MOP Skład na ścianach beton Pierwszego jointa do domu, nocnym się wlecząc i Dziesięć i pół, na słońcu wolniejsze tempo I to wraca jak flesze, tamte wtorki w Remoncie Klipy na VHS-ie, w klubach - DJe z woskiem Choć pusta kieszeń i za zwroty koncert Wiem, że nie dla hecy, te czasy były początkiem
[Pelson/Włodi] Dziś palę funk i jointa I wracam do chwil takich Gdy wszyscy wierzyliśmy w track czwarty z Illmatic Dzieciaki, co nie liczą strat i zysków Tylko mają rap w sobotę i kumpli na boisku To czasy, gdy zostawiałem cały hajs w klubach I śmiertelnie nas zaraził zastrzyk Ice Cube'a Każdy miał kurtkę w stylu Boot Camp, W której wódkę ze sklepu wynosił hurtem Mama z mąki kleju zrobiła pół wiadra Wieszaliśmy plakaty żeby się wyrwać z bagna I gdy w podstawówce kończyłeś pierwszą klasę My kończyliśmy pierwszą trasę, sprawdź datę Rok wcześniej na żywo, w audycji u Volta Padło parę bluzgów, ktoś odpalił jointa Ktoś z wytwórni wziął kontakt, dał kontrakt I do dzisiaj wpłaca ten śmieszny hajs na konta
[Mes/Stasiak] A pamiętasz jak nie było gimnazjów? Czipsy Ruffles były niezłą okazją A jak banknot dostałeś na urodziny To kupowałeś wtedy baggy, airy, czy Ivy? Hmm, prymitywizm, z tym mnie nie kojarz, ja jednak Przypomniałem bardziej dresa niż skejta onegdaj Śródmiejska moda - znam ją ze starych planów Ja to sekcja skate, od Vansów i Lenarów Ikarus - łączył dwa światy, dwie dzielnice Nie czaruj, ty nie słuchałeś 2 Unlimited? Co weekend, próbowałem wbity na domówkę Było nas dwunastu, mówiłem "będziemy we dwójkę!" Weź przemyśl tę wczuwkę na Tamagotchi Panny jarały się tym gównem, zamiast psocić "Zgaga to czy kac gigant?" - tak myślałem po wtorku I nie pamiętam jak wtedy wracałem z Remontu
[Hades] Ja pamiętam jak to było parę ładnych lat temu Zrobiliśmy pierwszy klip, ale weź mi nic nie mów Pamiętam to jak dziś, a wspomnienia są żywe Pierwszy mixtape, potem pierwszy koncert w Proximie Przewinę czas, tak jak taśmę w kaseciaku Kilkanaście lat temu Rakim uczył mnie rapu Paru szczeniaków, na słuchawkach, na ławkach Wpadałem na boisko, dziś do twojego miasta Grać hip-hop na maxa, H do A do D E do S sama prawda, ale o tym już wiesz Przepowiednia się sprawdza, nie oglądam zdjęć We wspomnieniach jest magia
[Platoon] Kiedyś wosk i skrecz, teraz plastik i ksero Kiedyś funk i jazz, teraz to mniej niż zero Lubię dobry rap, gdzie winyl szumi, trzeszczy Niż katować ucho kiedy brzęczy mp3 Ta muzyka, ta liryka, specyfika czasów naszych Cztery elementy, każdy dla nas wiele znaczy Pozdrawiam wszystkich graczy, których rap wychował Nadal czuję się lepiej jak jest ładna pogoda
[Ero/Kosi/Vienio] Ero pamiętasz '96? Chyba było to lato JWP, ASC, kolabo ziom do dziś trwa to Chuj z datą, jeszcze pierwsze wbitki na yard Skuna smagało się z fifcią, wciąż brakowało nam wag Żółw za to, tych chwil nikt nam nigdy nie zabierze Jesteśmy weteranami, lecz flow wciąż mamy świeże Wtedy dobre ciuchy kupowałeś na Smolnej A najlepsze dupy same były namolne Melanże, awantury - w Hybrydach to już są dzieje Widziałem typa jak rzyga, ja byłem tym co się śmieje Miałem wtedy lat 16, a ty? Gdzieś tak z 20 Była polewka z rolkarzy, że dla nas deska jest lepsza Czasy gdy żył Biggie i żył Big L W telewizji YO!, MTV Rap, gdzie to dziś jest? Nigdzie! I nikt nie będzie tu płakał Rap nigdy nie zniknie, on żyje na tych trackach
[Diox] Ja wiedziałem, że tak będzie jak na pierwszej Moleście Osiedlowe akcje, wkrótce u ciebie w mieście Kochana Polsko, dzięki za mądrość Jest jedna rzecz, i szczerze wierzę, że "damy radę" Pada Warszafski Deszcz, ja jadę dalej Jak podróżować po mieście - autobusy, tramwaje? Stare Miasto, zaraz Bankowy przystanek Przy błękitnym wieżowcu kilku hip-hopowców Blanty, mamy browców parę Zapomnieliście? Czy jeszcze pamiętacie Nie ma nic za friko, nie ma nic na starcie Jeśli nie otworzysz zasuw, nie ma whisky do ananasów Nie mam nic w kieszeniach jakby pytał mnie policeman Jak za małolackich lat, gram do ostatniego gwizdka Na pięć, na pięć, adaptery i majk Ja nie potrzebuję zdjęć żeby pamiętać jak!
[Chada] A pamiętasz jak w '96 u nas na blokach Na walkmanach grał Nas, na wideo Istota? Każdy latał tu brat w tych sześćdziesiątkach piątkach No i kitrał w nich stuff, by dorzucić do jointa Psów jak dziś było w chuj, raperów było paru W MTV grali rap, a nie randki pedałów Na bazarach był syf, za to klimat był zdrowy Pierwsze płyty sprzedawali nam z łóżek polowych Doniu w sumie jak dziś wtedy także był nikim Liroy zgarnął te zasłużone dwa Fryderyki Każdy chciał być jak Biggie, tyle że nie chciał zginąć A pamiętasz? Wracamy do tamtych czasów synu
[Pezet] Siedziałem wtedy na podwórku, zrywałem się ze szkoły Żeby kleić triki na murku, beztroski i wesoły Zanim narkotyki wielu kumplom zrobiły w mózgu szkody Wynosiliśmy boombox na pobliskie schody '93 - '94, to był przełom Nagrywaliśmy klipy na wideo, nie było Vimeo Przegrywaliśmy kaset tony na pierwszym Sony Gdy oni odbijali notatki na ksero, moje ziomy Swoim Beltonem tagowali swe imiona I co innego znaczyło kupić chromy niż mieć fajne koła Stara szkoła, bit V.O.L.T. Zanim nagrałem pierwszą z płyt, pierwszy track na pro LP
[Sokół] Dobrze pamiętam osiemdziesiąty ósmy i dziewiąty Miałem 11 lat, usłyszałem pierwszy rap Już wiedziałem co to jointy, szybki start Niejeden kozak wtedy nie był taki mądry Pierwszy pełny track, '96 Zip Skład Wiecznie na kolędzie mordy, sample, farby, małolatek hordy Hybrydy, to był ten czas, ten biznes Na rapie te uliczne sporty
[Juchas] Pamiętam to dobrze, pamiętam cały czas Zajebiste stare czasy, które obudziły w nas (Co?) Nadzieję! Czas zapierdala, a ryj mi się śmieje Choć starzeję się przy tym Głęboko w pamięci świat wspomnień ukryty Wspomnienia jak bity, pozostawiają ślad Pamiętasz to dobrze, pamiętam też i ja (Pamiętasz tamtych ludzi?) Proste, że pamiętam (Pamiętasz tamte miejsca?) W nich siła zaklęta (Pamiętasz na wirażu ominięty stopu znak?) Pamiętam to dobrze Ty, a pamiętasz jak? A pamiętasz jak?