Powiem szczerze, że spodziewałem się czegoś lepszego po tej płycie. Kawałki ją promujące, czyli Mieli tu być
, Kontroluję majka
i Puszer
zrobiły na mnie bardzo dobre wrażenie i może właśnie, dlatego moje oczekiwania względem całości były wygórowane.
Płyta jest monotonna, utrzymana w jednym tempie i czasem odnosi się wrażenie, że jest nagrana pod jeden bit. Może niektórzy z was zauważyli już, że jestem wielkim miłośnikiem rapowania pod muzykę z żywych instrumentów i na krążku Fakty, ludzie, pieniądze już w pierwszym kawałku, czyli utworze zatytułowanym Puszer dostałem to, co najbardziej lubię. Pierwszymi dźwiękami, jakie padły z głośników było pianino (prawdopodobnie zagrane z komputera, ale zawsze pianino). Jednak była to tylko zmyłka, gdyż reszta podkładów prawie w całości była wypełniona bezosobowymi elektronicznymi, jednorodnymi bitami.
Jeśli chodzi o rap to Diox i Hades na pewno są świetnymi tekściarzami. Są młodzi, ambitni i słychać, że swoimi rymami chcą zmieniać świat, a przynajmniej słuchającą ich młodzież. Teksty są bardzo osobiste i jednocześnie moralizatorskie. Przedstawiają różnorakie historie, które zapewne mają być przestrogą bądź przykładem postępowania.
Niestety młode pokolenie raperów zawsze będzie porównywane ze swoimi starszymi kolegami i ja również pokuszę się o taki zabieg. Hades swoim sposobem artykułowania wyrazów przypomina mi Łonę, natomiast Diox, według mnie lepszy raper z duetu, dysponuje flow coś pomiędzy Pezetem i Małolatem.
I ostatnie... na albumie Fakty, ludzie, pieniądze brakuje potencjalnego hitu, który mógłby odnieść medialny sukces. Chodzi mi o taki kawałek, który ludzie będą znali na pamięć, będą śpiewać razem z artystami na koncertach i słysząc utwór z głośników swojego car audio.