Płyta jest swojego rodzaju przechadzką przez ponad 15 lat twórczości Tedego od pierwszych kawałków, które nagrywali wraz z Dj 600 Volt jako 1kHz (Ein Killa Hertz) po chwilę obecną, której wyrazem jest album Powrócifszy. Przez całą płytę przewijają się odniesienia do kawałków z przeszłości. Najczęściej artyści odnoszą się do pierwszej płyty Warszafskiego Deszczu Nastukafszy, jednak Tede w swoich rymach wraca również do czasów Trzycha i WuWuA.
Płyta zaczyna się od tej samej historii z budką telefoniczną jaka rozpoczynała pierwszy album Tedego i Numer Raz'a. Słysząc to od razu wracają wspomnienia, wraca klimat, który towarzyszył mi dziesięć lat temu, kiedy to pierwszy raz słuchałem Nastukafszy na moim pierwszym odtwarzaczu płyt kompaktowych. Kiedy Tede kończy rozmowę telefoniczną z siedzącym w budce Numer Raz'em zaczyna się... nowe słowa, nowe rymy, nowy beat, ale jednak wszystko wydaje się znajome, jakby gdzieś już wcześniej zaszłyszane. To jest ten sam Tede, ten sam Numer Raz, ten sam stary dobry klimat z początków Hip Hopu w Polsce.
Choć nie jestem wielkim fanem twórczości Tedego i Numer Raza bez problemu wyłapuję wszysktie odniesienia do innych utworów takich jak: Ławka, chłopaki z bloków, czy Letnia miłość. Kawałki takie jak WuWuA zapadły głęboko w pamięć i teraz są przywoływane w zupełnie nowej odsłonie. Ci co nie mieli wcześniej kontaktu z twórczością Tedego mają okazję, słuchając tej płyty, posmakować starego klimatu, co być może zachęci ich do sięgnięcia po starsze utwory z lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku. Natomiast Ci, którzy znają Tedego od lat, zapewne przypomną sobie stare czasy i również sięgną na półkę i odkurzą dawno zapomniane płyty.