Parę miesięcy temu, czytałem, wywiad z PIH'em, który powiedział, że Dowód Rzeczowy Nr.1 będzie utrzymany w bardzo mrocznym klimacie.
O tym, że raper nie oszukiwał przekonujemy się już w samym intro. Mamy w nim dźwięki jak z dobrego filmu grozy: coś sapie, słychać kroki, kapiącą wodę, melorecytujący w nieznanym języku głos w tle. To wszystko jest tylko wstępem do pierwszego właściwego kawałka Weneckie lustro. Opis zakładu dla umysłowo chorych, jaki funduje nam tutaj PIH, sprawił, że przypomniała mi się stara gra na PC - Sanitarium. Słuchając tego, czułem się częścią tych wydarzeń, o których rymował Adam.
Później jest ścieżka w stylu braga o zbyt wygórowanych ambicjach i kolejny mroczny kawałek - Brutalna Leksyka
. Od tego numeru, w zasadzie już do końca PIH przedstawia nam przez rymy swoje spojrzenie na otaczający nas świat. Artysta rapuje o przemocy, o pieniądzach, kobietach i przemijającym czasie.
Tak słuchając filozoficznych rozważań PIH'a nad sensem życia, ubranych w wulgarne, ale jakże pasujące rymy, dochodzimy do ścieżki, która jest jednym z najbardziej zaskakujących featuringów w tym roku. PIH, Peja i Pezet na jednym tracku zatytułowanym Śniadanie Mistrzów. Powiem szczerze, że jakoś nie powalił mnie ten kawałek. Ale ale... następny utwór szczególnie przypadł mi do gustu. Nosi tytuł 100g (Szyja) i jest niczym innym, jak numerem o dobrych alkoholowych melanżach. Myślę, że u każdego z Nas ten kawałek przypomni jakąś pijacką imprezę, której wspomnienie wywołuje uśmiech na twarzy.
Trzy ostatnie ścieżki, znów wciągają nas w mroczny klimat albumu, z którego na chwilę wyciągnął nas kawałek 100g (Szyja). Raper kończy wracając do punktu wyjścia, gdyż album Dowód Rzeczowy nr.1 zaczyna się zamknięciem w zakładzie dla umysłowo chorych, a kończy utworem Zasznurowane Usta, Zaciśnięta Pięść
- o życiu za kratami więzienia.
Jeszcze słowo o muzyce, bez której płyta nie miałaby takiego klimatu. Dużo żywych instrumentów, pianino, skrzypce, w jednym kawałku (Puszka Pandory
) nawet kościelne organy; masa efektów specjalnych jak szum wiatru, padający deszcz, czy odgłosy miasta; na to wszystko nałożone jest trochę dobrze dobranej elektroniki, mocny bas i przez jakiś czas nie będziecie chcieli słuchać niczego innego.
Mam jedno zastrzeżenie. Płytę Dowód Rzeczowy Nr.1 można zakupić oczywiście, jako CD, ale również w formie MP3 za 10zł na stronie preorder.pl. Zdecydowałem się na drugą opcję raczej nie ze względów ekonomicznych, lecz praktycznych, gdyż obecnie czas na słuchanie muzyki znajduję jedynie w przysłowiowym biegu i korzystam z mobilnych urządzeń do odtwarzania. Po przelaniu pieniążków, otrzymałem możliwość pobrania plików prosto z serwera i uwaga! Maksymalna prędkość pobierania wynosiła 30kb/s, a średnia około 10kb/s, jeśli nie mniej. Nie wiem, czy to wynikało z jakiegoś problemu technicznego, ale przez pół dnia taki stan rzeczy się utrzymywał. Próbowałem kilka razy i musiałem wykazać się nie lada cierpliwością. Już pobrany materiał niezwłocznie odpaliłem i jak się okazało pliki są tylko ponumerowane, poszczególne kawałki nie mają nazw, nie marząc już o ewentualnych współwykonawcach. Nie było okładki płyty i na dodatek ostatnie ścieżki były ułożone w niewłaściwej kolejności. Jednym słowem - tragedia.