Jeszcze nie tak dawno pisałem o zastoju w studiu Wielkie Joł. Teraz już wiemy, nad czym pracowali. fuckTEDE jest to projekt, którego promocja rozpoczęła się od umieszczenia w sieci pewnego filmiku, na którym bliżej nieokreślony jegomość o imieniu Michał umieścił, przy pomocy Montany, na witrynie jednego z warszawskich skateshopów, w którym dostępna jest odzież marki PLNY, napis o treści FUCK TEDE.
Kilka portali oraz innych mediów od razu podchwyciło temat i zaczęło rzucać hasłami w stylu: TEDE niechciany nawet w Wawie, poznaniacy w stolicy,itp. Co się okazało... pojawił się drugi filmik, na którym to widzimy, że Jacek osobiście nagrywa, przy pomocy telefonu komórkowego wcześniejsze wideo, a wspomniany Michał jest wynajętym przez niego graficiarzem.
Kilku osobom na pewno zrobiło się głupio, ale ważniejsze jest, że z tego całego zamieszania powstanie nowy album. Nie wiem na ile to było zamierzone, gdyż TEDE już wcześniej zapowiadał premierę innej produkcji zatytułowanej NOT3S
na październik 2010. Wygląda na to, że pomysł na fuckTEDE urodził się w głowie rapera dość niedawno i jak to zwykle z Jackiem bywa postanowił go natychmiast zrealizować nie zważając na przeszkody. Ucierpi na tym nie tylko NOT3S, lecz także zespół WiceWersa, który w czerwcu miał zaprezentować album zatytułowany Między niebem, a piekłem
. Premiera tego ostatniego została przesunięta na 11 września 2010 roku, premiera NOT3S'u jest na chwilę obecną bliżej nieokreślona, natomiast - fuckTEDE - już 24 czerwca.