Sodowe lampy, nieodłącznie kojarzą mi się z uniwersum "Metra 2033". Dla tych, którzy nie kojarzą napiszę, że jest to bardzo dobra książka utrzymana w klimacie postapokaliptycznym.
Choć nadal uważam, że pierwsza cześć napisana przez Dmitrija Głuchowskiego była najlepsza, trzeci tytuł z serii, którego akcja rozgrywa się dla odmiany w petersburskim metrze, a nie w moskiewskim, jak do tej pory, również spełniła moje, bądź, co bądź duże wymagania. Lampy sodowe stanowiły tam oświetlenie stacji metra, oczywiście nie wszystkich i oczywiście nie było to takie proste, żeby w świecie, na którego powierzchni szalało postnuklearne piekło, utrzymać takie oświetlenie na chodzie, na dodatek siedząc we w pół zalanych i w pół zasypanych tunelach podziemnej kolejki. Naprawdę polecam te książki.
mariannaki14/05/2011To dgraouti itan teleio!!!kai o loukas kai o stereo mike eskisan .stamatiste na klegeste an den upirxe o agglikos stixos polloi ksenoi de tha katalavenan ti leei to dgraouti..anti na katheste kai na kanete arnitika sxoli,pite ena bravo ston anthrwpo gia tn douleia pou ekane Kali epituxia ellada!!!